Świat po mojemu

Miło Cię widzieć, czyli jak tu trafiłam

Długość moich rozmyślań nad tym czy założyć bloga jest wprost proporcjonalna do rozważań pt. „na co to komu”, „kto to będzie czytał”, „blogi są dla nastolatek” i „to już niemodne”, oraz odwrotnie proporcjonalna do ilości zapytań ze strony znajomych i obserwatorów na Instagramie z cyklu „polecasz to miejsce?”, „szczepiłaś się na coś?”, „jak szukać lotów?”, a przede wszystkim moich ulubionych „SKĄD TY MASZ NA TO PIENIĄDZE?”. W końcu jesteśmy Polakami, jak żadna inna nacja martwimy się o portfele wszystkich dookoła- łącznie z listonoszem, który kupił sobie nowe auto, sąsiadką spod piątki wyprawiającej wesele synowi w przyszłym miesiącu, nie zapominając o koleżance z ławki w podstawówce, która z pewnością zarabia teraz kokosy, bo na wakacje wybrała się do MIĘDZYZDROJÓW.  

Wracając do tematu… Odsunęłam od siebie wszystkie „ale”, skreśliłam wszystkie „przeciw” i wyrzuciłam do kosza „na pewno mi się nie uda”. I tak oto oficjalnie świętuję powstanie mojego bloga. 

Być może szlag Was trafi czytając moje wpisy, bo jestem bezpośrednia, bo jak mi się coś nie podoba to tego nie ukrywam, bo nie boję się wyjść przed szereg. Po kilku wpisach zdecydowana większość zauważy, że mam problem z puentą, clue, dotarciem do brzegu, czy jak to sami macie w zwyczaju nazywać, a ja bez zawahania zgodzę się z tym już teraz. Uprzedzę, że mam specyficzne poczucie humoru. Chętnie wezmę na swoje barki krytykę, jeżeli tylko będzie konstruktywna. Jestem też otwarta na pomysły z Waszej strony, piszę to przede wszystkim dla Was, więc jeśli jest temat, który szczególnie Was interesuje to chętnie go tutaj poruszę. 

Przyszedł chyba czas na przedstawienie się tym, którzy nie mają pojęcia kim jestem lub pojawili się tutaj przypadkiem. Znajomi i rodzina mówią na mnie Kate (Kejt, Kejti- jak kto woli), co nie ukrywam, że bardzo mi odpowiada, bo nie przepadam za oryginalną wersją mojego imienia. Mam 21 lat, jestem studentką, właśnie rzuciłam pracę na etat i od ponad dwóch lat jestem uzależniona od podróży. Wcześniej miałam sporadyczne przygody z wyżej wymienioną używką. 

Dodam tylko na koniec- nie wierzę, że to robię. 

6 komentarzy

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

By continuing to use the site, you agree to the use of cookies. more information

The cookie settings on this website are set to "allow cookies" to give you the best browsing experience possible. If you continue to use this website without changing your cookie settings or you click "Accept" below then you are consenting to this.

Close