Podróże w praktyce

Toruń, czyli miasto pachnące piernikami

Wszyscy aktualnie jesteśmy nieco uwięzieni w domach i marzymy o dalekich podróżach bardziej niż do tej pory. Właściwie to śmiało można stwierdzić, że dopiero teraz doceniamy wolność jaką dysponowaliśmy. Czymś oczywistym było dla nas rezerwowanie biletów lotniczych i hoteli. Marudziliśmy, że pociąg spóźnił się o godzinę, że jedzenie w restauracji za drogie i ten wodospad w broszurze biura podróży wydawał się jakiś większy niż w rzeczywistości… Teraz wracamy do tych pięknych wspomnień i zdajemy sobie sprawę, jakimi szczęściarzami byliśmy!

Z pewnością zanim doczekamy się otwarcia granic, możemy spodziewać się powrotu do normalności na terenie naszego kraju. Oczywiście normalność to w tym momencie pojęcie względne, bo nie ulega wątpliwości, że już nic nie będzie takie samo. Nie mniej jednak warto pomyśleć, gdzie udacie się, kiedy ponownie pojawi się możliwość podróżowania. Ja dzisiaj chciałam zaproponować niezbyt oczywisty Toruń. 

Rok temu, pracując na cały etat i studiując jednocześnie, szukałam miejsc, do których mogę pojechać jedynie na 1-2 dni. Nie sądziłam, że sięgnę po mapę Polski ponownie i to z całkiem innego powodu niż brak czasu. Nie ma jednak co marudzić. Zapraszam Was do uroczego miasteczka pachnącego piernikiem. Gotowi?

Pociąg z Warszawy do Torunia jedzie około 2,5 h. Niech nazwa Toruń Główny Was przypadkiem nie zmyli… Stacja znajduje się ok. 3 km od Starego Miasta. Plus jest taki, że ulokowana jest jednocześnie rzut beretem do punktu widokowego. Do centrum natomiast dojedziecie autobusem 22 lub 27. Dla ułatwienia screen mapy poniżej (wraz z prezentacją moich niesamowitych zdolności artystycznych).

Punkt widokowy polecam Wam na zachód Słońca. Zostawcie go sobie na sam koniec, by odpocząć po całym dniu zwiedzenia delektując się przy tym widokiem starego miasta po drugiej stronie rzeki.

Widok z punktu widokowego w pobliżu stacji kolejowej

Co robić w takim małym miasteczku? Pierniki! To miasto aż pachnie tymi słodkościami i powinny się one obowiązkowo znaleźć na Waszej liście. My wykupiłyśmy lepienie pierników w Żywym Muzeum Piernika i tę opcję polecam Wam z całego serduszka! Wycieczka po muzeum, ku mojemu zaskoczeniu, miała humorystyczny charakter, a lepienie pierników było niesamowitą frajdą dla wszystkich- niezależnie od wieku.

Zgłodnieli? Nie wyobrażam sobie w Toruniu lepszego miejsca na obiad niż Manekinie. Naleśnikarnia ta znana jest już w innych miastach, ale to właśnie w Toruniu miała swój początek. Ja odwiedziłam „Manekina” na rynku i od razu przepadłam. Dokładnie to samo stanie się z każdym miłośnikiem naleśników!

Czy są tu jacyś miłośnicy Przyjaciół? To pytanie retoryczne oczywiście. Musicie koniecznie odwiedzić uroczą kawiarnię „Central Coffee Perks”! Knajpa stylizowana jest na tą z serialu, a w środku nieustannie lecą odcinki kultowego serialu.

Co zobaczyć w Toruniu? Ja niemal zawsze zwiedzając jakieś miasto po raz pierwszy przyjmuję taktykę „Let’s get lost!”. Na czym ona polega? Przed wyjazdem zaznaczam na mapie miejsca, które chciałabym zobaczyć, wszystkie must see i zapisane wcześniej nietypowe miejscówki. Będąc już na miejscu po prostu błąkam się po uliczkach, a jeżeli jakiś obiekt wyda mi się ciekawy lub znajomy, sięgam po mapę, aby sprawdzić, czy był na mojej liście rzeczy do zobaczenia. Dzięki temu nie mam sztywnie narzuconego planu, mam większą swobodę i radość z odkrywania rzeczy niemal przez przypadek. Przy okazji, kiedy sięgnę już po mapę, mogę zerknąć, czy w pobliżu jest jeszcze coś wartego zobaczenia. Na mojej mapie Torunia znalazły się takie miejsca jak:

  • Krzywa Wieża
  • Planetarium (ja osobiście jestem zafiksowana na punkcie gwiazd, więc dla wszystkich miłośników kosmosu to punkt obowiązkowy)
  • Uniwersytet Mikołaja Kopernika
  • Ruiny zamku krzyżackiego
  • Bulwary nad Wisłą

Zapomniałabym! W letni dzień udajcie się koniecznie na lody do cafe & cukiernia Lenkiewicz!

Po wizycie w Toruniu stwierdziłam, że powiedzenie „cudze chwalicie, swego nie znacie”, powstało nie bez powodu! To miasteczko zauroczyło mnie nie mniej niż włoskie Bergamo, czy Brescia. To jak, wiecie już gdzie ruszycie po kwarantannie?

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

By continuing to use the site, you agree to the use of cookies. more information

The cookie settings on this website are set to "allow cookies" to give you the best browsing experience possible. If you continue to use this website without changing your cookie settings or you click "Accept" below then you are consenting to this.

Close